Taco Hemingway przyzwyczaił nas do tego, że jego teksty są kroniką współczesności. W swoich utworach Filip Szcześniak często rzuca nazwami marek, miejsc czy produktów, budując tym samym niezwykle realistyczny, miejski klimat. Jednak tym razem artystyczna swoboda zderzyła się z twardymi przepisami Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego (GIF). Poszło o jeden z ostatnich utworów, w którym padła nazwa konkretnego leku dostępnego bez recepty.
Popkultura na celowniku urzędników
Sprawa, o której rozpisują się media, dotyczy wykorzystania nazwy popularnego środka leczniczego w tekście piosenki. Choć dla fanów rapu to po prostu element narracji i środek stylistyczny, GIF spojrzał na to z zupełnie innej perspektywy. Według urzędników, umieszczenie nazwy leku w utworze, który dociera do milionów odbiorców (w tym osób młodych), może nosić znamiona ukrytej reklamy.
Zgodnie z polskim prawem farmaceutycznym, reklama leków jest ściśle uregulowana – musi zawierać odpowiednie ostrzeżenia i nie może wprowadzać w błąd. GIF uznał, że kontekst, w jakim Taco użył nazwy preparatu, mógł zachęcać do jego niewłaściwego stosowania lub budować pozytywne skojarzenia z produktem medycznym w sposób niezgodny z przepisami.
Decyzja GIF: Sztuka ma swoje granice?
Jak donoszą portale Medonet i Plejada, decyzja w tej sprawie jest jednoznaczna. Urząd zakazał dalszego rozpowszechniania treści w formie, która mogłaby być uznana za promocję wspomnianego specyfiku. To sytuacja bez precedensu na polskiej scenie rapowej. Pokazuje ona, że nawet największe ikony popkultury muszą liczyć się z tym, że ich twórczość jest monitorowana nie tylko przez fanów, ale i przez organy regulacyjne.
— Decyzja GIF zakazuje zaprzestania reklamy produktu leczniczego w części, w jakiej piosenka "Zakochałem się pod apteką" wskazuje nazwę produktu leczniczego solpadeina — poinformowała Sierpniowska w imieniu GIF.
Jak dowiedział się Medonet, jest ona nieostateczna, czyli artyście przysługuje od niej wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. Ale, co istotne w tej sprawie, ma rygor natychmiastowej wykonalności. Artysta powinien zatem zaprzestać reklamowania leku. Sposoby są dwa — albo usunąć piosenkę w całości z sieci i innych nośników, albo zmienić tekst. Czy to w ogóle wykonalne?
Artystyczna ewolucja pod lupą
Wytwórnia 2020 uznała decyzję Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego za skandaliczną i podkreśliła, że GIF nie przedstawił dowodów potwierdzających współpracę artysty z producentem leku czy zamiar promowania produktu. Wytwórnia oceniła działania inspektoratu jako naruszające prawo do wolności twórczej.
"To jest sztuka. Dla własnego bezpieczeństwa korzystaj z niej tylko wtedy, gdy jest to konieczne. W przypadku wątpliwości przeczytaj ulotkę albo skontaktuj się z Głównym Inspektoratem Farmaceutycznym" — podkreślono w oświadczeniu.
Wytwórnia stanowczo zaznaczyła, że żaden utwór Taco Hemingwaya nie był, nie jest i nie będzie wykorzystywany do komercyjnego lokowania produktów. Zwrócono też uwagę, że wolność wypowiedzi i twórczości są chronione przez Konstytucję RP oraz Europejską Konwencję Praw Człowieka. Spółka 2020 poinformowała, że odwoła się od decyzji GIF i złoży skargę do sądu administracyjnego. Wytwórnia podkreśliła, że uznaje działania inspektoratu za niedopuszczalne naruszenie wolności słowa.
Inne leki w piosenkach Taco Hemingway'a
Co to oznacza dla sceny?
Ten spór to sygnał dla całej branży kreatywnej. W dobie, gdy granica między życiem prywatnym, sztuką a marketingiem staje się coraz cieńsza, twórcy muszą poruszać się po tej linii z coraz większą uwagą. Dla fanów Taco Hemingwaya cała sprawa jest zapewne kolejnym elementem budującym mit artysty, który nie boi się dotykać tematów codziennych – nawet jeśli te kończą się interwencją Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego.
Jedno jest pewne: Taco Hemingway po raz kolejny udowodnił, że jego teksty wywołują reakcje daleko wykraczające poza branżę muzyczną.
Sprawdź dropy inspirowane twórczością Taco: 👉 Kolekcja Taco Hemingway w HYPEMERCH
Co sądzicie o tej sprawie? Czy urzędy powinny ingerować w teksty piosenek, czy może rap powinien rządzić się własnymi prawami? Dajcie znać w komentarzach!